czwartek, 8 maja 2014

Kiedy słońce uśmiecha się do mnie swoimi promieniami , mam nie pohamowaną ochotę wznieść się jak babie lato, i przemknąć między drzewami , roztaczającymi się w mojej wyobraźni , czasem na duszy lżej , gdy pochłania mnie rytm codzienności , szarości ,machinalnie przetaczając się przez godziny dnia odsuwam to co złe i smutne ... długo tak ? nie wiem ... Ja... optymistyczna dusza z głową w chmurach  czuję się ciężka jak nigdy dotąd pragnąca jedynie dotknąć chmur

sobota, 3 maja 2014

krople deszczu po policzkach

Krople deszczu spływają po szybie mojego okna , a ja tępo wpatrzona w korony drzew zamieszkujących naszą ulicę , opowiadam im jak bardzo życie daje mi w kość , jak wiele muszę poświęcać , by być tu gdzie jestem , by żyć , by mieć gdzie wracać . Opowiadam ,że takich jak ja jest tysiące, miliony przedzierających się przez życie niczym zwierzyna uciekająca w popłochu przed oprawcą -człowiekiem.  Ja... nie daje się pokonać ciągle trwam w pozytywności , przenikającej nadziei że w końcu nie zabraknie mi na chleb ,że budząc się uśmiechnę się  bez strachu przed przyszłością , ktoś kiedyś powiedział nadzieja matką głupich  więc .... jestem głupia , ktoś kiedyś powiedział że to co nas spotka w życiu i to co przeżyjemy ma nas otworzyć na świat , nauczyć pokory , wyrozumiałości , być może... ale  ile można , wszystko co mam wypracowałam własnymi rękami , nic nigdy nie dostałam , w dzisiejszych czasach to rzadkość, jestem jakby wymarłym gatunkiem i tylko układam w głowie by w końcu spotkać na swojej drodze ludzi życzliwych , którzy nie wykorzystają mojego przychylnego usposobienia