sobota, 5 listopada 2016

smutek

Wędruję ze smutkiem w kieszeni przemierzając ulice mojego życia , toczę się przez teraźniejszość wypatrując twojego wizerunku... ja i mój smutek , który przykleił się do mnie jak guma do podeszwy. Wędruję , wyczekując dzień twojego powrotu , taka nieobecna , rozgoryczona ,zapatrzona w te szare , mokre ulice i ten smutek szepczący i ten smutek tkwiący w tej mojej kieszeni ... Odejdź daj mi odpocząć , oczyścić umysł, daj mi przygotować się na powrót mojego ukochanego. Ja chcę ... pomalować wszystkie ulice uśmiechem , słońcem i niebem... Ja chcę zaczerpnąć radości .. zatrzeć tą szarość i pustkę , by móc cieszyć się chwilą..... gdy spojrzę w jego oczy.....