sobota, 5 listopada 2016

smutek

Wędruję ze smutkiem w kieszeni przemierzając ulice mojego życia , toczę się przez teraźniejszość wypatrując twojego wizerunku... ja i mój smutek , który przykleił się do mnie jak guma do podeszwy. Wędruję , wyczekując dzień twojego powrotu , taka nieobecna , rozgoryczona ,zapatrzona w te szare , mokre ulice i ten smutek szepczący i ten smutek tkwiący w tej mojej kieszeni ... Odejdź daj mi odpocząć , oczyścić umysł, daj mi przygotować się na powrót mojego ukochanego. Ja chcę ... pomalować wszystkie ulice uśmiechem , słońcem i niebem... Ja chcę zaczerpnąć radości .. zatrzeć tą szarość i pustkę , by móc cieszyć się chwilą..... gdy spojrzę w jego oczy.....

czwartek, 8 maja 2014

Kiedy słońce uśmiecha się do mnie swoimi promieniami , mam nie pohamowaną ochotę wznieść się jak babie lato, i przemknąć między drzewami , roztaczającymi się w mojej wyobraźni , czasem na duszy lżej , gdy pochłania mnie rytm codzienności , szarości ,machinalnie przetaczając się przez godziny dnia odsuwam to co złe i smutne ... długo tak ? nie wiem ... Ja... optymistyczna dusza z głową w chmurach  czuję się ciężka jak nigdy dotąd pragnąca jedynie dotknąć chmur

sobota, 3 maja 2014

krople deszczu po policzkach

Krople deszczu spływają po szybie mojego okna , a ja tępo wpatrzona w korony drzew zamieszkujących naszą ulicę , opowiadam im jak bardzo życie daje mi w kość , jak wiele muszę poświęcać , by być tu gdzie jestem , by żyć , by mieć gdzie wracać . Opowiadam ,że takich jak ja jest tysiące, miliony przedzierających się przez życie niczym zwierzyna uciekająca w popłochu przed oprawcą -człowiekiem.  Ja... nie daje się pokonać ciągle trwam w pozytywności , przenikającej nadziei że w końcu nie zabraknie mi na chleb ,że budząc się uśmiechnę się  bez strachu przed przyszłością , ktoś kiedyś powiedział nadzieja matką głupich  więc .... jestem głupia , ktoś kiedyś powiedział że to co nas spotka w życiu i to co przeżyjemy ma nas otworzyć na świat , nauczyć pokory , wyrozumiałości , być może... ale  ile można , wszystko co mam wypracowałam własnymi rękami , nic nigdy nie dostałam , w dzisiejszych czasach to rzadkość, jestem jakby wymarłym gatunkiem i tylko układam w głowie by w końcu spotkać na swojej drodze ludzi życzliwych , którzy nie wykorzystają mojego przychylnego usposobienia

wtorek, 18 lutego 2014

słowa za gest

Upadają słowa na podłogę w sklepie mięsnym ... słowo za gest ...słowo za spojrzenie .... słowo za niecierpliwość... Uwielbiam być niecierpliwa , taka spiesząca się gdzieś , po coś , byle być wszędzie i nigdzie , zawsze i od święta , Stoję leniwie przesuwając się w tej kolejce ludzi nieznanych , ledwo poznanych , znajomych , przyjaciół w jednym smakowitym celu  by  rozkoszować się smakiem kruchych delikatnych słów pachnących jak wędzarnia ....Stoję ...

piątek, 14 lutego 2014

zachwycam

Zachwycam się marzeniami , jak mała dziewczynka przed laty chowająca się w babcinej szafie pełnej skarbów ... cudownych butów ... pięknych kapeluszy ....koronkowych kołnierzyków ... przepięknie skrojonych płaszczy. Zachwycam się .... tym co utkwiło mi w pamięci.... prowadziło przez lata ....szlifowało charakter i moje skromne marzenia budzące mnie każdego dnia .... może to dziś się spełnią ... a może jutro .... za rok ...za chwilę ... nieważne ... bo są  tu i teraz utkane w wyobraźni tej małej dziewczynki z przed laty chowającej się dostojnej szafie ... i  ....pozostaną ... warto żyć  marzeniami

wtorek, 11 lutego 2014

kolorowe materiały

Zamartwiam się codziennością  nie godząc się na zmęczenie . przysiadam do mojej ukochanej , tuląc ją kolorowymi materiałami , delikatnymi nićmi , karmiąc prądem bo zgłodniała . I brak zdecydowania ... brak natchnienia.... , zmęczenie..... opadające dłonie . Nie godzę się na zmęczenie wynikające z codzienności , chcę tworzyć ......czarować .... malować .... lepić .... cokolwiek ... by nie zatracić się w szarości - pranie sprzątanie gotowanie zakupy spacer z psem szkoła wywiadówki a dlaczego a po co . Stop..... i  cichy szept uszyj mnie , powoli bez pośpiechu ....daj odpocząć ... by powrócić z entuzjazmem .

czwartek, 6 lutego 2014

cisza w sercu dłonie drżą

Odeszła  szybko ... w wielkich cierpieniach ze łzami w oczach , pogrążając się  w ciemności , błogiej gęstej od wspomnień przeszłych i przyszłych , tworząc bieg historii.
Takie słowa nasuwały mi się na  serce kiedy straciłam  bardzo bliską mojemu sercu osobę  , i smutek i żal , że człowiek pochłonięty codziennością nie potrafi zatrzymać się na chwilę , zadumać i powiedzieć .... dziękuję że jesteś ...tylko gnać tylko zataczać krąg codzienności . Jakie to puste , małostkowe a posiada rację bytu. W tamtej chwili skończył się świat dzieciństwa , do którego mogłam wracać i wracałam jak było mi źle. TERAZ ... pozostały jedynie krystaliczne wspomnienia , zdarte kolano , pierwszy rower , ogródek z porzeczkami .... trzy rodzaje , białe , czarne i czerwone ... pamiętam ich smak .... Jestem Sylwia i ten blog to słowa które mi w duszy grają  przeszłe , przyszłe i teraźniejsze, to blog o życiu , którego nie widać gołym okiem , który nie ma smaku i zapachu nie ma pięknych kolorowych  czy smutnych czarno białych fotek , to blog częstujący słowem ,by nie bać się nazwać rzeczy po imieniu bez ściemy i współczucia . TO moja historia która uczy mnie pokory .......